Droga do domu i walka o zdrowie | Łukasz Stepień wrócił do Polski

Po publikacji pierwszej części historii Łukasza wracamy z aktualizacją informacji dotyczących jego stanu zdrowia i dalszego leczenia. Mama Łukasza, Henryka Stępień – pielęgniarka z Giżycka – wraz z rodziną w końcu mogła zobaczyć syna po dramatycznych wydarzeniach, które rozegrały się daleko od domu. Choć rodzinę dotknęła ogromna tragedia, dziś najważniejsze jest to, że Łukasz jest już w Polsce, blisko swoich najbliższych i pod opieką specjalistów.

Ten powrót nie byłby możliwy bez nieocenionej pomocy ludzi o wielkich sercach – wszystkich, którzy wsparli zbiórkę, udostępniali historię Łukasza oraz zaangażowali się w organizację skomplikowanego transportu medycznego. To właśnie dzięki tej solidarności i wspólnemu działaniu udało się sprowadzić Łukasza do domu i rozpocząć dalszą walkę o jego zdrowie.

 

Henryka Stępień i Łukasz Stępień w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus

2 grudnia Łukasz wrócił do kraju

Po dramatycznych tygodniach spędzonych za granicą udało się zorganizować bezpieczny transport medyczny Łukasza Stępnia do Polski. Lot z Tajlandii, z przesiadką w Dubaju, trwał łącznie około 16 godzin i stanowił ogromne logistyczne wyzwanie. Szczególnie trudne były przesiadki, które wymagały użycia specjalistycznego wysięgnika oraz pełnej koordynacji służb medycznych. 

 


Link do zbiórki https://www.siepomaga.pl/dla-lukasza

Logo wesprzyj


 

Organizacja transportu

Transport był możliwy dzięki Fundacji Rodziny Staraków, która przejęła na siebie znaczną część formalności i ustalenia ze stroną tajlandzką, zapewniając kompleksową organizację całego przedsięwzięcia. Łukasz leciał samolotem pasażerskim, w specjalnie wydzielonej strefie medycznej, z pełnym zapleczem sprzętowym oraz pod opieką lekarza. Tego typu transport medyczny pozwala na bezpieczny przewóz pacjentów w różnym stanie zdrowia na pokładzie samolotów rejsowych, z asystą wykwalifikowanego personelu i odpowiedniego wyposażenia ratującego życie.

Transport

Fot. Organizacja transportu, z zasobów rodziny

Opieka w warszawskim szpitalu

Po przylocie do Polski na Łukasza czekała karetka, która przewiozła go do Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie, należącego do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Trafił tam dzięki ogromnemu zaangażowaniu i determinacji rodziny.

Od momentu przyjęcia do szpitala Łukasz przeszedł już pięć operacji. W wyniku upadku doznał licznych obrażeń: złamanych żeber, rozległych stłuczeń oraz bardzo poważnych urazów kończyn dolnych i górnych. Złamane żebra doprowadziły do zapalenia płuc – groźnego powikłania, które często występuje przy tego typu urazach, gdy ból uniemożliwia głębokie oddychanie, powodując niedodmę i zaleganie wydzieliny w płucach. Ze względu na ciężki stan ogólny lekarze zdecydowali się też na wprowadzenie Łukasza w jednodniową śpiączkę farmakologiczną.

Zespolenie lizarowa Obecnie leczone są złamania wielomiejscowe, do czego zastosowano aparat Ilizarowa (na zdjęciu) – nowoczesną i skuteczną metodę stabilizacji kości. Umożliwia ona precyzyjne zespolenie odłamów, sprzyja gojeniu, pozwala na zachowanie funkcji stawów i mięśni oraz znacząco zwiększa szanse na skuteczną rehabilitację.

 

Od momentu przyjęcia do szpitala Łukasz przeszedł już pięć poważnych operacji, jednak leczenie wciąż trwa. Przed nim kolejny, bardzo delikatny zabieg przy oku. W pobliżu nerwu znajduje się niebezpieczny odłamek kostny, który wymaga interwencji chirurgicznej. Lekarze podkreślają, że jest to procedura wymagająca ogromnej precyzji i ostrożności, ale niezbędna dla dalszego leczenia i bezpieczeństwa pacjenta.

 

Spotkanie z najbliższymi

Z uwagi na obniżoną odporność i ryzyko infekcji obowiązuje całkowity zakaz odwiedzin. Lekarze pozwolili  Łukaszowi na spotkanie z najbliższą rodziną tylko podczas przyjęcia na oddział. Pani Henryka opowiadając o tych chwilach, nie kryła wzruszenia.

Przed Łukaszem wciąż bardzo długa i wymagająca droga. Czeka go wielomiesięczna, specjalistyczna rehabilitacja oraz dalsze leczenie. Ważnym wsparciem w tym procesie jest doświadczenie jego mamy – pielęgniarki z giżyckiego oddziału ortopedii, które pozwala jej świadomie towarzyszyć synowi w leczeniu oraz wspierać organizację dalszej opieki i rehabilitacji przy współpracy ze specjalistami.

 

Łukasz Stępień z mamą Henryką

Fot. Łukasz Stępień z mamą Henryką, z zasobów rodziny

Podziękowania od rodziny

Rodzina z całego serca dziękuje wszystkim, którzy okazali pomoc: za każdą wpłatę, każde udostępnienie historii, każde dobre słowo. Podkreślają, że historia Łukasza jest nie tylko przestrogą, ale także kolejnym dowodem na to, że Giżycko potrafi się jednoczyć w trudnych chwilach i tworzyć prawdziwą wspólnotę.

 

Szczególne podziękowania kierują do Fundacji Rodziny Staraków, dzięki której udało się zorganizować transport i bezpiecznie sprowadzić Łukasza do domu. Rodzina przyznaje, że bez tej pomocy ciężar formalności, poruszania się po obcym systemie i szukania rozwiązań w nieznanym kraju byłby niemal nie do udźwignięcia.

Prezent na święta

Przed Łukaszem wciąż bardzo długa droga do zdrowia – miesiące leczenia, rehabilitacji i walki o powrót do sprawności. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia – czas nadziei, bliskości i pomagania innym. To wyjątkowy moment, by zrobić Łukaszowi najcenniejszy prezent – wsparcie w dalszym leczeniu i rehabilitacji.

Zachęcamy wszystkich, którzy mogą i chcą pomóc, do ponownego wsparcia trwającej zbiórki. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i realnie przybliża Łukasza do powrotu do zdrowia. Razem możemy dać mu nadzieję i siłę na kolejne etapy tej trudnej drogi.

 

Link do zbiórki https://www.siepomaga.pl/dla-lukasza

Logo wesprzyj